sobota, 5 sierpnia 2017

SunOzon, Apres - Lotion (Balsam po opalaniu)



W tym roku troszeczkę poszalałam z opalaniem aczkolwiek oprócz twarzy mam prawie, że wszystko opalone :D Nie ukrywam iż moja biała twarz do ciała bardzo odstaje i dziwnie wygląda aczkolwiek w nocy kto mnie widzi ha ha w dzień wystarczy ciemniejszy podkład i nawet nikt nie wie, że moja skóra dalej jest nieskazitelnie biała ;) 
Jak co roku w gazetach, czy w internecie huczy od obfitych informacji na temat filtrów słonecznych, które warto zastosować w trakcie opalania dla naszego zdrowia. Już co raz częściej ludzi dba o to aby stosować krem z filtrem szkoda tylko, że jeszcze tak mało osób stosuje kremy po opalaniu, które mają za zadanie ukoić naszą skórę po kąpielach słonecznych; większość przypomina sobie o tych produktach, gdy naprawdę się spali:) 


Już dobrze ponad półtora miesiąca w dzień w dzień wieczorem stosuje balsam SunOzon, a więc balsam po opalaniu, który nie tylko nakładałam w dni, gdzie moja skóra była lekko zaczerwieniona, czy podrażniona po zażyciu słoneczka ale i w zwykłe szare dni zamiast zwykłego balsamu do ciała:)

Z początku byłam nie co zawiedziona jeśli chodzi o działanie balsamu ponieważ, gdy naprawdę miałam lekko spaloną skórę jego kojące i chłodzące działanie kompletnie nie było wyczuwalne...Ewentualnie z nutką lenistwa dało się wyczuć delikatny chłód w miejscach, które naprawdę piekły. Dlatego też postanowiłam balsam zużyć czym prędzej tym bardziej, że aż tak często nad wodą nie jestem. 


Skoro to balsam kojący to idealnie sprawdzi się przy częstych depilacjach ciała i faktycznie dobrze sobie z tym radzi:) 

Jednakże to jego działania pielęgnujące i nawilżające nie są aż tak wybitne i zapamiętujące w pamięć, a że w swoim życiu wiele już produktów przetestowałam to wiem, że na tle innych nie zbyt się wyróżnia. Nawet zapach ma zwykły...

Aczkolwiek jeden aspekt balsamu tak we mnie trafił, że zastanawiam się nad tym czy nie będzie to kosmetyk, który w rok w rok będzie wart swojej uwagi:)


Jak wspomniałam powyżej stosuje go półtora miesiąca, a nie opalam się już prawię miesiąc i moja opalenizna dalej się utrzymuje nawet, gdy moje ciało nie jest na widoku słonecznym i za każdym razem słyszę Magda jakie Ty masz opalone nogi:)

Zatem z pewnością mogę rzec, że SunOzon świetnie pielęgnuje naszą opaleniznę i wydłuża jej trwałość ale w tym momencie zastanawiam się nad tym, czy wszystkie kosmetyki po opalaniu tak działają, czy wybitnie ten jest tak w tym rozkosznie dobry.


Na końcu muszę podzielić się z moim małym śmiesznym odkryciem :D Na opakowaniu piszę, że balsam po kontakcie z materiałem może pozostawić plamy, a poniżej mamy tekst, że balsam nie pozostawia tłustych plam ha ha z pewnością chodzi tutaj o skórę bo faktycznie szybko się wchłania i pozostawia tylko delikatny połysk na krótki czas.

10 komentarzy:

  1. Great product! Thanks for sharing!
    😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś go miałam, nie używałam go i poleciał do kosza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy ten balsam, musiałabym wykorzystać swoje zapasy aby go wypróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam akurat tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie stosuję takich produktów, ponieważ się nie opalam haha :P ale jak już przypadkiem się ''sparzę'' to sięgam po żel aloesowy zmieszany z olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie miałam nic z Sun Ozon ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. w dawnych czasach używałam produktów SunOzon to była marka , która miała największy wybór produktów przed i po opalaniu

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś mialam masę produktów z tej serii, obecnie zastąpilam je Ziają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam coś z Sun Ozon, ale chyba nawet nie wykończyłam do końca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że uwielbiam takie balsamy.
    Mogłabym z wielką chęcią przetestować.
    Naprawdę świetna sprawa.
    Pozdrowionka poniedziałkowe! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*